.st0{fill:#FFFFFF;}

Slimerix Recenzja, Opinie, Skład ,Efekty Cena 

 September 1, 2020

Dzisiaj artykuł i recenzja którą napisała Ania, która od jakiegoś czasu prowadzi swojego bloga o zdrowym odżywianiu i nie tylko. Tutaj jej przygoda ze stosowaniem tabletek slimerix.

Cześć, mam na imię Ania i dzisiaj wam opowiem o swojej walce z nadwagą i o kuracji z tabletkami Slimerix. Czy ta historia zakończyła się sukcesem? Zaraz się przekonacie.

Jak wiadomo, rynek produktów na odchudzanie stale się rozwija. Z nadwagą boryka się coraz więcej ludzi, wystarczy spojrzeć na statystyki dotyczące otyłości – w Polsce dotyczy to już prawie 16 procent dorosłych osób.

Ile trudu trzeba sobie zadać żeby schudnąć, wie każdy, kto próbował przejść na niskokaloryczną dietę. Tabletki na odchudzanie mają to ułatwić, ale znaleźć taki cudowny środek to prawdziwa sztuka.

Mnóstwo preparatów ze słabą skutecznością  i jedyne co dzięki nim udało się odchudzić, to portfel. Nie o takie jednak efekty chodziło, dlatego po jednym nieudanym doświadczeniu wiele osób daje sobie spokój i nie szuka dalej.

Ja też tak miałam. Wtopiłam z preparatem, który okazał się totalną stratą pieniędzy, ale szczęście nie opuściło mnie całkowicie – dzięki tej porażce trafiłam na produkt, który wreszcie mi pomógł.

A wszystko zaczęło się od moich planów matrymonialnych.

Ależ ja wyglądam…

Przyznam szczerze, zawsze zazdrościłam szczupłym dziewczynom ich figury. Jakie to niesprawiedliwe, że one tak wyglądają, a ja ledwo znoszę swój widok w lustrze… Prawda jest jednak taka, że sama uczciwie zapracowałam na każdą fałdkę tłuszczu na swoim ciele.

Zawsze były jakieś wymówki żeby się nie ruszać, bo przecież po pracy muszę odpocząć, w weekendy są ciekawsze rzeczy do robienia niż bieganie po lesie. Gotowanie? Bez przesady, to równie męczące co ćwiczenia, dużo prościej zajść do Maca albo zadzwonić po pizzę.

Mój narzeczony miał dokładnie takie samo podejście, więc niespecjalnie miałam motywację by wziąć się na poważnie za siebie.

I nagle do mnie dotarło, że przecież za kilka miesięcy wychodzę za mąż. I co, mam wyglądać w tej białej sukni jak beza? Muszę schudnąć!

Twarde postanowienie

dieta

Rozmiar 44 to może jeszcze nie największa na świecie tragedia, ale przyznacie, nikt nie powie o pannie młodej tej postury, że jest eteryczna i dziewczęca. A ja strasznie chciałam tak wyglądać!

Postanowiłam zatem, że nic mnie nie odwiedzie od planu zrzucenia wszystkich niechcianych kilogramów.

Przeszłam na skuteczną dietę polecaną przez jedną z najpopularniejszych fit-trenerek, ale wytrzymałam przez dwa tygodnie. Mój organizm po prostu się zbuntował, zamiast chudnąć zaczęłam chorować, czułam się tak źle, że musiałam przestać.

Kolejną próbą była słynna dieta 1000 kalorii. Niby nic radykalnego, ale mimo silnego postanowienia szybko pękłam. No nie dałam rady zapanować nad głodem i nie zawsze chciało mi się przygotowywać te wymyślne posiłki.

Nazwa

Producent

Cena

Ocena

Wybierz Pakiet

Wybierz Pakiet

Wybierz Pakiet

Wybierz Pakiet

Wybierz Pakiet

Skoro nie dieta, to co?

Dieta odchudzająca nie zdała egzaminu, poszłam więc innym tropem. Zmiany w codziennym żywieniu, bez głodzenia się, ale dużo zdrowiej niż do tej pory. Razem z narzeczonym odstawiliśmy fast foody, pizze, chińskie zupki, gazowane napoje. Przyznaję, zmiana w samopoczuciu była niemal natychmiastowa. Jednak waga nie zmieniła się aż tak bardzo.


Doszły ćwiczenia. Częściej wychodziłam na spacery i starałam się żyć aktywniej niż do tej pory, plus wdomu nieraz ćwiczyłam z chodakowską.

Moim celem było zejście do rozmiaru przynajmniej 38.

I tak naszła mnie myśl – a może spróbować z tabletkami na odchudzanie?

Gdzieś na forum rzuciły mi się w oczy tabletki Slimerix. Dziewczyny chwaliły sobie ten produkt, że skuteczny i szybko działa.


Zajrzałam na stronę producenta i wyszło, że w ciągu miesiąca można schudnąć nawet 15 kilogramów. No cuda! Niech będzie połowa, a już będę zadowolona. Cena? 137 złotych za 30 tabletek. Sporawo, ale komentarze były zachęcające.

Co szkodziło spróbować? Skoro tylu osobom pomógł… Zamówiłam, zapłaciłam, paczka przyszła. Co się okazało?

Slimerix – co to za tabletki?

slimerix

Od razu powiem – nie ma się co łudzić, że tabletki pomogą schudnąć, jeśli w trakcie kuracji będzie się jadło same słodycze, chipsy i smażone kiełbaski. Tak dobrze to nie ma. Tabletki takie jak Slimerix działają dopiero wtedy, gdy choć trochę zmodyfikuje się swoją dietę i zacznie jeść mniej kalorycznie. I producent jasno to mówi.

Tabletki wyglądały zachęcająco. Slinetrol (składnik pozyskiwany z cytrusów), kofeina, guarana, zielona herbata, imbir, pieprz cayenne – to składniki tych tabletek. Bomba energetyczna, która pomaga w spalaniu kalorii.

Jak podaje producent, Slimerix zmniejsza wchłanianie cukru we krwi, dzięki czemu przestają dręczyć nagłe napady głodu pomiędzy posiłkami – najadasz się po prostu podczas posiłków, energia dostarczana jest regularnie i znika pokusa podjadania.

Ponadto Slimerix obiecuje:

Czy Slimerix  naprawdę działa?


Zaczęłam brać tabletki zgodnie z planem, po dwie na dobę. Po 15 dniach opakowanie zostało opróżnione i zgodnie z obietnicami producenta, powinnam już ważyć mniej. Przez cały ten czas kuracji nie wchodziłam na wagę, bo zależało mi na efekcie wow!

Dodam jeszcze, że przez te dwa tygodnie odżywiałam się w miarę zdrowo, bez śmieciowego jedzenia, biegałam trzy razy w tygodniu, trochę ćwiczyłam w domu. Słowem, nie zdawałam się na same tabletki, dołożyłam jeszcze nieco wysiłku ze swojej strony.

Wreszcie nadeszła chwila prawdy. Weszłam na wagę po dwóch tygodniach odchudzania i spojrzałam w dół. Dwa kilogramy mniej… No schudłam, to prawda, ale kilo na tydzień to zdecydowanie nie wynik na jaki liczyłam. Podejrzewam wręcz, że bez tabletek mogłoby udać się to samo.

Fakt, przybyło mi energii, nie korciło mnie by sięgać po przekąski, ale moim głównym celem była utrata kilkunastu kilogramów.

Możliwe, że przy dłuższym stosowaniu Slimerix dałby pożądane efekty, sęk w tym, że ja nie miałam tyle czasu. Ślub tuż tuż, musiałam zacząć myśleć o sukni. Potrzebowałam czegoś na sto procent skutecznego.

African Mango – czy ten suplement działa?

O African Mango powiedziała mi koleżanka. Początkowo byłam sceptyczna, ale im dłużej szukałam w necie zamiennika dla Slimerixu, tym częściej natrafiałam na informacje o tym specyfiku.

Przejrzałam masę komentarzy, byłam chyba na wszystkich forach poświęconych odchudzaniu, wreszcie trafiłam na stronę producenta.

Tam jest napisane, że African mango to połączenie skłądników, dzięki którym organizm odzyskuje naturalną równowagę, od której zależy kondycja fizyczna organizmu. Okazało się też, że zdrowie i przemiana materii ma ogromny związek z tym, w jakim stanie są jelita i jeśli one szwankują, to bardzo trudno będzie zgubić nadwagę.

Co dają tabletki African Mango?

  1. odbudowują florę bakteryjną,
  2.  przywracają prawidłowy metabolizm i przyspieszają przemianę materii
  3. obniżają łaknienie
  4.  ograniczają wchłanianie tłuszczy i węglowodanów z pożywienia
  5.  nie dopuszczają do powiększania się tkanki tłuszczowej

A więc nie dość, że pomagają schudnąć, to jeszcze dbają o zdrowie

 Cena tabletek na odchudzanie

Cena? Kolejne miłe zaskoczenie. Opakowanie 60 tabletek kosztuje 179 zł i wystarcza na miesiąc kuracji. Dla porównania – Slimerix to 137 zł za 30 tabletek na dwa tygodnie.

Jest nawet gwarancja, że w razie niezadowolenia z działania produktu klient otrzymuje zwrot pieniędzy.

Nauczona poprzednim doświadczeniem postanowiłam nie ryzykować z dużymi pakietami i zamówiłam tylko jedno opakowanie. Teraz troszkę żałuję, bo kupując od razu trzy pudełka płaci się dużo mniej.

Czy udało mi się schudnąć?

Brałam sumiennie po dwie tabletki dziennie. W drugim tygodniu nie musiałam się nawet ważyć by poczuć, że ciało ewidentnie się zmienia. Oczywiście, zdrowsze nawyki żywieniowe i bieganie zostały.

Zważyłam się dopiero po czterech tygodniach, gdy wzięłam całe opakowanie tabletek. I co? Ważyłam 6 kilo mniej!

To rozumiem. Taki efekt był wart swojej ceny i dlatego bez wahania zamówiłam kolejne tabletki African Mango. Chcę schudnąć jeszcze drugie tyle i nie mam wątpliwości, że tak się stanie.

W porównaniu do Slimerix , ten preparat działa fantastycznie. Chudnie się naprawdę dużo, a jeśli taki był początek, to jaki będzie ciąg dalszy? Już nie mogę się doczekać.

Aktualizacja

Nowa ja. Zakończyłam pełną kurację African Mango i mogę z czystym sumieniem przyznać, że to był strzał w dziesiątkę. Ważę o 12 kilo mniej. Dokładnie tyle, ile sobie założyłam. Mam już na oku kilka sukienek, które planuję przymierzyć, i wiem, że nie będę rozczarowana widokiem w lustrze.

Wyglądam świetnie i chyba nigdy w życiu nie usłyszałam tylu komplementów o swojej figurze co przez te ostatnie kilkanaście dni. Mój narzeczony nie może się ode mnie odkleić i teraz to on ma postanowienie by poprawić swój wygląd, tak go zainspirowałam. Krótko mówiąc – same plusy.

A teraz niespodzianka

Jeśli chcecie tak jak ja pozbyć się swojej nadwagi, możecie kupić African Mango  z rabatem. Pamiętajcie, że jeśli coś się wam nie spodoba, możecie zwrócić produkt i odzyskać pieniądze. I zamawiajcie tylko na stronie producenta – nawet nie wiecie, ile podróbek jest obecnie na rynku, nie warto ryzykować.

Zostaw Komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked

{"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}